The Polish Kelly Family Site
| Home | News | Galeria | Linki | FAQ | Forum | Szukaj |

Wywiad z Angelo, Kraków, 01.06.2007, cz. 1 Send this article to a friend

Posted by: Anka on Sun, 03 June 2007 18:51:37 (4129 Reads)

1 czerwca 2007, tuż po koncercie Angelo w klubie Loch Ness w Krakowie (tak, tak, to przeze mnie musieliście czekać na autografy - ale tak naprawdę to nie moja wina, o czym niżej), spotkaliśmy się za sceną, by po raz kolejny porozmawiać o wszystkich aktualnościach z życia Angelo i innych ciekawostkach. Angelo był zmęczony po koncercie, ale bardzo, bardzo zadowolony i jak zwykle szczerze opowiedział o wielu sprawach, o których nie przeczytacie w innych wywiadach. Poniżej pierwsza część wywiadu, pełna świeżych wrażeń po ledwo zakończonym występie, poświęcona wizycie w Polsce, polskiej publiczności i nowej płycie.

© Kellyfamily.pl

Kellyfamily.pl: Angelo, witamy ponownie w Polsce. Jak minął Ci dzisiejszy dzień w Krakowie?

Angelo Kelly: Bardzo miło, choć było sporo zamieszania. Wydawało nam się, że koncert gramy o 21, i kiedy o 18 spokojnie jedliśmy sobie kolację, zadzwonili do mnie z klubu z informacją, że coś pomieszaliśmy i że koncert jest o 20. Zdążyliśmy jednak na czas. (Tyle, że z tego pwoodu nasze spotkanie przesunęło się z przed koncertu na po nim - Anka) Poza tym zapomnieliśmy wczoraj w Berlinie części instrumentów - co nigdy nam się jeszcze nie zdarzyło. Musieliśmy skoczyć do sklepu i kupić trochę sprzętu. Na szczęście wszystko jakoś udało się załatwić, więc wróciliśmy do klubu, zrobiliśmy próbę, a później poszliśmy do jakiejś niedalekiej restauracji coś zjeść. Jedzenie nie było jednak zbyt dobre... Prawdę mówiąc, było paskudne (śmiech). Polskie jedzenie normalnie jest bardzo smaczne, ale dziś chyba nie mieliśmy szczęścia, trafiliśmy do niewłaściwej restauracji i jedzenie było naprawdę niedobre. To nam się faktycznie nie udało, ale na szczęście cała reszta poszła już dobrze. Wspaniale jest tu powrócić, a polska publiczność jest naprawdę niesamowita. Naprawdę, to dla mnie nie do uwierzenia - jestem tu teraz raz w roku, a wcześniej nie było nas tu przecież w ogóle przez wiele, wiele lat. Tymczasem tak wiele osób przychodzi zobaczyć mnie i mój zespół, znają moją twórczość, doceniają ją. To jest szalone. Naprawdę nie potrafię tego pojąć.

Kellyfamily.pl: Czy naprawdę jest to aż tak zadziwiające?

Angelo Kelly: Naprawdę! Ciężko mi to zrozumieć, bo moja rodzina nie odwiedzała Polski przez tyle lat, teraz przyjeżdżam tutaj ja i tyle osób przychodzi na koncert i naprawdę świetnie się bawi, a atmosfera jest niesamowita. To po prostu - WOW. Brak mi słów.

Kellyfamily.pl: Jak zatem podobał Ci się dzisiejszy koncert?

Angelo Kelly: Bardzo. Tak naprawdę to jest tak, że wchodzisz na scenę, próbujesz wszystko jakoś ogarnąć, ale na początku trudno się skoncentrować, bo po prostu jest się zaszokowanym reakcją publiczności. To naprawdę JEST szokujące. W Niemczech jest świetna publiczność, to samo w innych krajach - na przykład w Danii. Ale w Polsce to wszystko jest naprawdę ekstremalne. Ludzie tutaj są tacy... pełni radości, zabawy, śpiewają każde słowo, to jest prawdziwe szaleństwo! Oni wszyscy są szaleni! Naprawdę, naprawdę niesamowici. Koncert strasznie mi się więc podobał. Za każdym razem staram się dać z siebie wszystko, a każdy występ jest inny, wiadomo. Dzisiaj jednak naprawdę świetnie się bawiłem.

Kellyfamily.pl: Niedawno ukazała się Twoja druga solowa płyta zatytułowana "Rejoice and Be Glad". Jak została przyjęta w mediach i przez fanów?

Angelo Kelly: Jeśli chodzi o media, to właściwie nie wiem, bo nie szukam tego w Google czy gdziekolwiek indziej. Staram się trzymać od tego wszystkiego z daleka, bo nie przyniesie mi to niczego dobrego. Ma to wpływ na moją muzykę, moje życie, więc po prostu nie czytam żadnych opinii, nawet jeśli są one pozytywne. W większości są oczywiście negatywne, bo krytycy to krytycy, rzadko starają się napisać coś pozytywnego, raczej wręcz przeciwnie (śmiech). Jeśli chodzi o fanów, to aż do teraz reakcje były pozytywne, ale w zasadzie nie wiem, jak jest naprawdę, bo nawet jeśli komuś nie podoba się moja nowa płyta, nie jestem pewien, czy by mi o tym powiedział. Cóż, jest jak jest. Nie nagrywam płyt, by zadowolić innych - obojętnie, czy fanów, publiczność, czy też krytyków. Nagrywam płyty, ponieważ mam potrzebę wyrażania swoich uczuć, siebie. I jeśli ludzie mają z tego jakąś przyjemność, jeśli moja muzyka może im w czymś pomóc, tak jak pomaga mi - w wyrażaniu samego siebie - wtedy jest super. Jeśli tak nie jest - cóż, mam pecha (śmiech). Jednak ogólnie rzecz biorąc nie zabieram się do pracy tak, że mówię sobie "OK, skoro ludzie nie lubią tej płyty, albo nie lubili poprzedniej, to w jaki sposób muszę nagrać następną?". Myślę, że takie coś byłoby nie w porządku. Artysta, który tylko reaguje, nie jest prawdziwym artystą - tak uważam. Artysta musi ciągle poszukiwać samego siebie. I ja właśnie prowadzę takie poszukiwania, staram się stawać się coraz to lepszym w swoim fachu, bym mógł coraz lepiej wyrażać swoje uczucia - wyrażać radość, nienawiść, złość, modlitwę, terapię - wiesz, co mam na myśli? Wszystko, co jest dla mnie na tyle ważne, by próbować to jakoś wyrazić. I tak właśnie robię. A później, kiedy mam już napisanych naprawdę dużo utworów, czuję, że koniecznie muszę się nimi podzielić z innymi. Gdybym zagrał je tylko rodzinie i przyjaciołom, wystarczyłoby mi to. Jednak trzymanie wszystkiego tylko dla siebie uważam za egoistyczne. Więc widzisz, wygląda to tak, że zaczynasz robić coś dla siebie, żeby sobie samemu pomóc, ale później musisz to przekazać dalej. I jeśli tylko paru osobom się to spodoba, jeśli tylko do kilku osób dotrze - świetnie. Jeśli dotrze do jakiejś publiczności - super! Dużej, małej - nie ma znaczenia. Nic nie jest bardziej ważne czy mniej ważne. Jeśli tylko pomogę nie tylko sobie, ale później pomogę jednej czy dwóm innym osobom... Jeśli z 300-400 osób, które tutaj dzisiaj były, jedna osoba wróci do domu odrobinę zmieniona, nie z powodu mnie, ale... z jakiegokolwiek powodu, ze względu na coś, co otrzymała, ze względu na koncert, zespół, cokolwiek... Jeśli taka osoba wróci do domu poruszona i zmieni w swoim życiu choć trochę, to było warto. Bo pieniądze, zarabianie na życie, tworzenie czegoś albo prowadzenie interesów - to wszystko... Tak naprawdę - kogo to w przyszłym roku będzie interesować? Rozumiesz, jeśli umrę, kogo to będzie obchodzić? To, co naprawdę jest ważne, co cokolwiek znaczy, to powód, dla którego coś robisz i to, o co Ci chodzi. Dla mnie jest to nieustanne poszukiwanie, chcę wiedzieć coraz więcej, chcę coraz lepiej umieć siebie wyrazić, naprawdę tworzyć sztukę... dla samego tworzenia. Pewnie, po napisaniu piosenek, nagraniu albumu, mam jeszcze własną firmę płytową, ludzi, którzy dla mnie pracują i tak dalej. I dopiero w drugim etapie muszę być biznesmenem, muszę starać się, by moja praca była opłacalna, by dało się ją sfinansować, wyżyć z tego, wykarmić rodzinę i kontynuować. Nigdy jednak kwestie te nie są na pierwszym miejscu. Nie jest przecież tak, że najpierw sprzedaje się buty, a potem się je robi. Ja najpierw tworzę piosenki, staram się znaleźć sposób na wyrażenie swoich uczuć, znajduję w tym radość, a dopiero później staram się z całych sił dotrzeć z tym do ludzi. Myślę, że zachowanie tej kolejności jest bardzo ważne. Nie ma nic złego w robieniu interesów, zarabianiu na życie, jednak nie może to być motorem działania. Musi w tym być jakiś sens, jakaś droga, która ma głębsze znaczenie, niż tylko pieniądze.

Już niedługo zapraszamy na ciąg dalszy wywiadu z Angelo!

Naszą relację z koncertu w Krakowie (01.06.2007) można znaleźć w newsach.

Zdjęcia z drugiego koncertu Krakowie znajdują się w Galerii!

Tekst i zdjęcie: Kellyfamily.pl - prawa autorskie zastrzeżone. Rozpowszechnianie bez zgody autora zabronione!


Last modified on Jun 03, 2007 6:56:02 PM by Anka

Note: Comments are owned by the poster. We are not responsible for their content.

ten człowiek mnie totalnie zadziwia swoją szczerością!! W jego wypowiedziach można zauważyć, że mówi, to co czuje i myśli, a nie to co inni chcieliby usłyszeć. Uwielbiam go, oby dalej żył jak żyje i pozostał takim!

#

Wywiad z Angelo, Kraków, 01.06.2007, cz. 1 Maryś_Dredzik June 05, 2007 12:08 PM
Tak jak myślałam.. Angelo nie robi tego wszystkiego pod publikę i media, tylko dla samego siebie i dla jego fanów. I to jest TO, co ja szukam w muzykach! Angelo, BRAVO! Und danke schön! :)

#

Wywiad z Angelo, Kraków, 01.06.2007, cz. 1 Agaatuniaa June 07, 2007 05:25 PM
Naprawde ANGELO BRAVO!!! Za szczerość, za WŁASNE ZDANIE za wszystko. ANGELO SOLO mówie TAK!!!! I Tobie Aniu, za ten wywiad, za chęć podzielenia się z nami tym wsyztskim. Dziekuje.

#


Keywords :

Ratings



Browse in : All > Osoby > Angelo (31)
All > Tematy > Muzyka (27)
All > Tematy > Kariera solowa (34)
All > Medium > Wywiady (19)
Any of these categories - All of these categories

Options :
View Article Map
View Archives