Wyścigi rowerowe, Rammstein i Roncalli 
Posted by: Anka on Thu, 06 October 2005 20:12:00 (2149 Reads)
Joey Kelly, pasjonat muzyki i trzynastokrotny uczestnik zawodów „Iroman” kocha wyzwania. W tym tygodniu zaczynają się próby do jego projektu cyrkowego.
Kelly szum od dawna ucichł. Teraz o rodzinie zaczyna się znowu mówić - z powodu programu cyrkowego „Who’ll come with me”.
OZelot rozmawiał z muzykiem i sportowcem Joey’m Kelly.
Ozelot: Joey, kto dziś należy jeszcze do zespołu?
Joey: W Rostocku występujemy w szóstkę: Maite, Patricia, Angelo, Jimmy, Paul i ja.
Ozelot: Kto się całkowicie wycofał?
Joey: Johnny ma przerwę od czterech lat, mieszka z przyjaciółką w Hiszpanii. Dla Barby trasy koncertowe wiązały się ze zbyt dużą presją, nie lubi tego całego zamieszania.
Ozelot: W przeciwieństwie do lat dziewięćdziesiątych teraz jest raczej cicho. Brakuje Wam tego?
Joey: Nie chciałbym pozbyć się tego, co kiedyś przeżyliśmy. Dla własnego ego było to OK, ale burzliwe życie naprawdę nie jest zdrowe. Dzisiaj promenada w Warnemünde, jutro Ostsee-Stadion...
Ozelot: Jakie znaczenie ma dla Ciebie sport?
Joey: Jeśli nie miałbym sportu, już dawno zdryfowałbym w złym kierunku i nie byłoby mnie w zespole. Sport jest dla mnie podporą.
Ozelot: Co trenujesz?
Joey: Maraton na własnych nogach i na rowerze. W 2006 jest wyścig w Kanadzie i na Alasce. Później Transeuropa Przylądek Północny - Sycylia. I wyścig rowerowy Race Across America z zachodniego wybrzeża na wschodnie.
Ozelot: Co jeszcze możesz o sobie opowiedzieć?
Joey: Od lat wspinam się na małe góry: Zugspitze, Mont Blanc, Kilimandżaro. W przyszłym roku chcę wspiąć się na Mc Kinley na Alasce.
Ozelot: Twoje motto to: „Przed szczęściem jest walka” Jeszcze nie znalazłeś szczęścia?
Joey: Jestem zadowolony, ale nie dostatecznie. Kiedy coś osiągnę, od razu szukam nowych wyzwań. Cele trzymają mnie na właściwym kursie. Młodzi ludzie powinni też mieć swoje wizje.
Ozelot: Jak doszło do pomysłu z cyrkiem?
Joey: W latach siedemdziesiątych sprawy finansowe Roncalli nie szły dobrze. Graliśmy wtedy w Wiedniu na ulicy i zebraliśmy pieniądze. Mój ojciec poszedł do dyrektora, położył mu na biurku paczkę z pieniędzmi i powiedział : To jest dla Twoich marzeń. To nas połączyło. Przez dwa lata pracowałem nad pilotażowym projektem, który wystartował w 2004 roku. Z super artystami, którzy ciężko pracują.
Ozelot: Dajecie w Rostocku aż 6 występów, to trochę dużo...
Joey: Jestem dobrej myśli . Mieliśmy w landzie Mecklemburg-Vorpommern zawsze dużą rzeszę fanów.
Ozelot: Zaangażowaliście specjalistę od świateł grupy Rammstein, Gerta Hof. Jak do tego doszło?
Joey: Mój przyjaciel, Til Lindemann z Rammsteina zadzwonił do mnie kiedyś z pytaniem, czy nie mam ochoty na wieczorne spotkanie. Gert był z nim w samochodzie. Rozmawialiśmy i jakoś narodził się pomysł.
Ozelot: Jak doszło do tego, że jesteś zaprzyjaźniony z Tillem?
Joey: Spotkaliśmy się osiem lat temu. Przyjaciółka mojej przyjaciółki była wtedy z Tilem Krótko przed tym widziałem go jak grał w berlińskiej Wuhlheide.
Ozelot: Jesteś więc fanem?
Joey: Oni robią świetną muzykę, idą swoją drogą i nie martwią się o modę i trendy. Przy nich wszystko jest proste. A Til jest fajnym człowiekiem. Kto go nie zna, postrzega go jako chuligana. A przecież on jest prawdziwym gentlemanem.
Ozelot: Czy będziecie na Roncalli tylko śpiewać?
Joey: Scena jest w środku areny cyrkowej. Do każdego numeru śpiewamy jakąś naszą piosenkę, bierzemy też udział w występach.
Ozelot: Lubisz Mecklemburg-Vorpommern?
Joey: Szczególnie Rostock. Nasz statek jest tutaj zakotwiczony. Wschód nie jest tak zapaskudzony jak zachód. Morze jest świetne, ludzie w porządku. Również wypad na Pojezierze Mecklenburskie opłaca się, można tam spokojnie spędzić urlop.
Wywiad: B. Andreas
LIVE: Roncalli & The Kelly Family
5 - 8 Styczeń 2006, Stadthafen Rostock
Bilety: 018 02/38 13 67
Tekst: Ozelot. Podziękowania dla Katji!
Tłumaczenie: Kellyfamily.pl - prawa autorskie zastrzeżone. Rozpowszechnianie bez zgody autora zabronione!
There are no comments attached to this item.