Bernhard Paul o współpracy z Kelly Family 
Posted by: Anka on Sat, 07 January 2006 18:19:19 (2165 Reads)
Ze wspólnym muzyczno-artystycznym programem cyrk Roncalli i The Kelly Family goszczą w Lipsku od 12 stycznia. Sebastian Feuß z Leipziger Volkszeitung rozmawiał z dyrektorem cyrku Bernhardem Paulem o ich współpracy.
Rozmawiają o tym, jak doszło do współpracy między Cyrkiem Roncalli a rodziną Kelly, jak owa współpraca przebiega obecnie i z jakim odbiorem spotkały się dotychczasowe wspólne przedsięwzięcia.
LVZ: Jak doszło do współpracy?
Bernhard Paul: Znamy się od prawie 30 lat. Wtedy Kelly jako dzieci brali udział w przedstawieniach cyrku. Z tego powstała przyjaźń, wciąż się spotykaliśmy. Uważam, że nie ma prawie w ogóle dzisiaj takich długoletnich przyjaźni. Dzisiaj znają się wszyscy dwa, trzy lata, a potem tracą się wzajemnie z oczu.
LVZ: Według Joey'ego Kelly jest Pan dla niego jak wujek...
Bernhard Paul:: Znam go od małego. W końcu często przesiadywaliśmy z jego rodzicami, tak człowiek stał się częścią rodziny.
LVZ: Co teraz dzieje się na arenie?
Bernhard Paul:: Program jest symbiozą muzyki Kellych, która została częściowo skomponowana na to przedsięwzięcie, i numerów artystycznych. Poza tym Kelly będą brać udział w niektórych numerach. Joey Kelly wchodzi, przykładowo, do koła śmierci albo bierze udział w popisach siłowych. Jego siostra, Maite wślizguje się w kostium clowna.
LVZ: Czy brał Pan udział w tworzeniu tego programu?
Bernhard Paul:: Po części tak. Ale to nie jest tak jak w cyrku Roncalli, że ja trzymam zeszyt w ręce i precyzyjnie planuję, minuta pominucie, co się dzieje. To są raczej takie zepołowe narodziny, przy których spontanicznie mogą wypłynąć nowe pomysły. I oczywiście również Kelly mieli wpływ na tworzenie tego show.
LVZ: Co było dla Pana szczególnie ważne przy tym projekcie?
Bernhard Paul:: Przyjaźń. I to się też widzi: to jest miłość do zawodu, powołania, coś dojrzałego. To jest też forma życia, wałęsanie się z cyrkiem. Kelly mają podobne doświadczenia do naszych. Objechali swoim dwupiętrowym autobusem przeróżne kraje, długo żyli na statku. Poza tym są pełnej krwi muzykami. Nie grają z playbacku. Od dziecka są na scenie.
LVZ: Było już kilka występów, jaki jest oddźwięk?
Bernhard Paul:: Zawsze dobry, ale trzeba pamiętać o różnicy pomiędzy klasycznym cyrkiem Roncalli, ze starym wozem i namiotem, a nowym przedsięwzięciem z Kelly Family. Namiot wprawdzie też jest bardzo ładny, ale jednak to jest bardziej show, niż klasyczny cyrk Roncalli.
LVZ: Czy będzie można Pana oglądać osobiście w programie?
Bernhard Paul:: Nie, ale wstąpię tam po drodze. Gramy wówczas w Tempodrom w Berlinie z Roncalli.
Tekst: Lepziger Volkszeitung. Podziękowania dla Katji!
Tłumaczenie: Kellyfamily.pl - prawa autorskie zastrzeżone. Rozpowszechnianie bez zgody autora zabronione!
There are no comments attached to this item.